﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych">
<title_article="Młodzież – kwiat narodu">
<author_1=”Edda Wertel”>
<author_2=””>
<language=”pl”>
<style=”press”>
<year="1951">
<month="11">
<date=”1951-11-29”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Jest faktem, zapewne nieprawdopodobnym nie mniej stwierdzonym przez całą prasę oraz liczne statystyki amerykańskie, że w Nowym Jorku — w samym tylko mieście Nowy Jork — jest 500 (powtarzam pięćset) band dziecięcych i młodzieżowych.
Nie myślcie że to po prostu miłe łobuziaki działające co prawda na nerwy starszym ludziom ale zabawiające się w nieszkodliwy sposób strzelaniem z łuku do okien sąsiadów albo dzwonieniem do bram ku utrapieniu dozorców. Nie, w kamiennym mieście Nowy Jork nie ma miejsca na dziecięce wybryki ani na romantykę 12-letnich "wodzów indiańskich". Granice dziecięcych marzeń i wzlotów określają kontury drapaczy chmur przesłaniających horyzont, a kierunek nadaje im słowo wymawiane w tym kraju z najwyższą czcią zawsze i wszędzie: dolar.
Narkotyki w szkołach
Bandy nowojorskie, składające się z dzieci od 8 do 18 lat — starsi należą już do band nie objętych liczbą "500" — zdobywają dolary. Jak? Handlują albo rabują. Handlują oczywiście artykułami, na których można szybko i dużo zarobić przystępując do interesu z małą gotówką, narkotykami. Przytoczę kilka wypowiedzi na ten temat "szanownych", bynajmniej nie przesadnych jeśli chodzi o kryteria moralne obywateli amerykańskich w "World Telegram and Sun". 
Sędzia stanowy Dorris Clarke: "Handel narkotykami wśród dzieci to obecnie jedna z najstraszniejszych gróźb nad Nowym Jorkiem".
Przewodniczący klubu rodzicielskiego w Bronx, Lew Goldwyn: "Nie mogę tego zrozumieć. Wysłaliśmy listy do gubernatora, burmistrza, do rady miejskiej i do policji. Pisaliśmy, że w naszych szkołach dzieci handlują narkotykami i używają narkotyków. Oczekiwaliśmy że miasto zrobi z tym porządek. Od sześciu miesięcy jednak nic się nie zmieniło".
Dr Lester C Spier, przewodniczący towarzystwa lekarskiego do walki z narkotykami, stwierdza że istnieje kryzys wśród młodzieży Nowego Jorku zatruwającej się narkotykami i handlującej zwłaszcza popularną, bo tanią i szczególnie szkodliwą marijuaną.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
